Aloes jest idealnym kwiatem do sypialni. Dlaczego nie wszystkie kwiaty warto trzymać w sypialni?

Aloes jest idealnym kwiatem do sypialni. Dlaczego nie wszystkie kwiaty warto trzymać w sypialni?

Nie wszystkie rośliny warto stawiać w sypialni, czy pokoju dziecka, ogólnie mówiąc tam gdzie śpimy. Większość roślin, przeprowadzając fotosyntezę, wydziela w nocy dwutlenek węgla, a zabiera tlen, w dzień zaś na odwrót. Nie każda jednak roślina w taki właśnie sposób oddycha. Jest taka grupa roślin, która w nocy wspomoże nasz sen wydzielając tlen i oczyszczając powietrze. Do takich idealnych roślin, które możemy śmiało postawić w sypialni między innymi Zielistki Sternberga, Bluszczu pospolitego, skrzydłokwiatu, wężownicy, czy tez kaktusów należy również aloes.

Niektórzy twierdzą, że kwiatów nie powinno się trzymać w sypialni. Czy to prawda?

Natura, roślinność w pracy zwiększa wydajność pracowników.

Zacznę od tego, że rośliny w domu bardzo pozytywnie wpływają na naszą koncentrację, samopoczucie, motywację. Badania naukowe pokazują, że wręcz obowiązkowo w pracy czy też w szkole powinniśmy mieć roślinność, ponieważ obcowanie z naturą podnosi wydajność pracowników i zmniejsza stres, Co więcej, z badań wynika również, że sprawia to kadrą więcej satysfakcji z pracy i są skłonni więcej czasu poświęcić na pracę.

Hodowanie roślin i ogrodnictwo oraz kontakt z roślinami korzystnie wpływa na zdrowie psychiczne i fizyczne.

Pracownicy służb zdrowia powinni zalecać swoim pacjentom więcej kontaktu z naturą i uprawę roślin. Istnieje coraz więcej dowodów na to, że ekspozycja na rośliny i tereny zielone, a zwłaszcza ogrodnictwo, jest korzystna dla zdrowia psychicznego i fizycznego. Nasze zdrowie jest zależne od wielu czynników społecznych, ekonomicznych i środowiskowych, co można też łatwo zaobserwować przyglądając się dysproporcji między długością życia w różnych częściach świata. Nawet zdjęcia krajobrazów oraz obrazy zmniejszają ból i niepokój u pacjentów [1]. Korzyść roślin to nie tylko wygląd. Ich liście usuwają toksyny, kurz i mikroorganizmy z powietrza, a także wytwarzają tzw. jony ujemne. Pomimo jednak reklam, które zdecydowanie mówią o korzyściach jonów ujemnych, ogólnie dowody na ich pozytywny wpływa na nastrój, nie są do końca przekonywujące [2].Nie da się jednak i tak przecenić multum korzyści z trzymania roślin w domu i uprawy ogrodnictwa oraz ogólnie, kontaktu z naturą.

Czy wszystkie rodzaje kwiatów można trzymać w sypialni?

Kojarzysz zapewne zapach kwiatka geranium z rodziny pelargonii zwyczajnej. Ma specyficzny zapach, który nie każdy lubi. Moja babcia nie mogła spać, gdy ten kwiat był w pokoju, tak bardzo był dla niej wyczuwalny. Nie chodzi tu jednak tylko o zapach niektórych roślin.

Główną przyczyną dlaczego nie warto trzymać niektórych kwiatów w sypialni jest fakt, że u różnych roślin fotosynteza przebiega inaczej. Fotosynteza umożliwia obieg węgla w przyrodzie. Mówiąc najprościej wytwarzają tlen, chociaż jest to ich produkt uboczny. Dzięki fotosyntezie roślina może wytworzyć sobie pokarm, czyli podobnie jak u nas z trawieniem. Jest jeszcze jednak drugi proces, który nazywa się u roślin oddychaniem komórkowym.

W tym procesie natomiast tlen jest pobierany i zużywany na potrzeby energetyczne rośliny. U większości roślin to właśnie oddychanie komórkowe zachodzi w nocy, a przez to roślina wydziela CO2, czyli dwutlenek węgla.

Nie ma co się jednak bać. Po pierwsze takich roślin musiałoby być naprawdę bardzo bardzo dużo w sypialni, a po drugie są takie, nazywane przez botaników roślinami CAM, które przeprowadzają na tyle inaczej fotosyntezę, że w nocy produkują nie CO2 tylko tlen. Takich roślin jest niewiele, ale właśnie do nich należy aloes.

Z pewnością trzymanie kwiatów w sypialni nie jest dla nas zagrożeniem. Kwiaty na swoje potrzeby w nocy nie pobierają aż tak dużo tlenu, by móc nam go zabrać. Są jednak rośliny, które warto postawić w sypialni zamiast takich, które pobierają tlen w nocy dla swoich potrzeb energetycznych. Do roślin, które w nocy głównie produkują tlen należą między innymi: Zielistka Sternberga, Bluszcz pospolity, skrzydłokwiat, wężownica (albo moja ulubiona nazwa – języki teściowej), kaktusy oraz nasz aloes 🙂

Dodaj komentarz